"Royberki” – Lena Witkowska znowu „z buta wjeżdża” i ma w tym wsparcie
Jak co roku, z upragnieniem czekam na to jedno konkretne wydarzenie. Na jedną konkretną podróż. Tym jednym, określonym pociągiem, który właściwie chyba nigdy nie przejawiał opóźnień, w przeciwieństwie do PKP… No i się doczekałem – festiwal „Pociąg do miasta” wreszcie zajechał w różne zakamarki Gdyni. Ale w tym przypadku, zaszczyt zostania maszynistą teatralnego skłądu przypadł… no właśnie – o tym w następnych akapitach. Pamiętając zakończenie zeszłorocznej edycji – czyli właśnie Lenę Witkowską, wraz z projektem muzycznym „Rejs” – skojarzyło mi się jednoznacznie z tym, że oto wspomniana właściwie przykopała „z partyzanta” w metaforyczny mur, oddzielający lata w czasoprzestrzeni, przebijając się z impetem do współczesności z czymś nowym i niezwykłym. Pod wpływem takiego skojarzenia, nie omieszkałem zaproponować jej, żeby przejęła określenie „z buta wjeżdża” jako swoje hasło reklamowe bądź inną dewizę. Po tych dygresjach, po...