Tegoroczna edycja festiwalu "Pociągu do miasta"
Tegoroczna edycja festiwalu "Pociągu do miasta" na
stacji wspólnotowość uruchomiła w mojej przestrzeni kilka odczuć, wrażeń i
spostrzeżeń, którymi chciałbym się podzielić.
Pierwszy spektakl w wykonaniu grupy teatru ósmego dnia, czyli "Royberki" uważam za bardzo udany. Przede wszystkim zauważyłem tu utalentowane młode kobiety, które mają wyraźną misję. W mojej ocenie drabina była jak kajdanki, a może jak krzyż, który ogranicza ruchy, stanowi element ciężkości bytu / niesprawiedliwości społecznej... Drabina początkowo w pozycji poziomej / horyzontalnej przekształciła się w pionową - wertykalną, stając się pomocną do sięgnięcia wyżej, miejscem manify, wartością i symbolem walki. Opowiedziane w tej przestrzeni historie jednoczyły nas i sprzyjały poczuciu wspólnotowości. Kreatywny i ważny przekaz, wymagający od widza przemyślenia własnych doświadczeń i potrzeb w życiu zawodowym i prywatnym. Wymagający spojrzenia również na nasze otoczenie - na innych ludzi, którzy w tej wspólnotowości mają podobne potrzeby i marzenia.
W dalszej odsłonie bardzo spodobał mi się występ grupy z
teatru Fuzja i "Aqua sapiens" - przekaz konkretny i świetnie
przedstawiony. Uruchomił w mej wyobraźni orwellowski świat; muzycznie zagrało
mi Beastie Boys ("Sabotage"), a tłem ogarnął mnie obraz Beksińskiego
z wilkami na plaży skierowanymi na odlatujący balon... Balon jak ta kropla
wody, a wilki - my ludzie, którzy chcą wyrwać "WIĘCEJ". Zapamiętam to
wydarzenie na długo i z pewnością nie pozostanie mi obojętny problem wody /
natury, którą ludzkość w tak bezkompromisowy sposób wykorzystuje. Świetne show
i jasny / ważny komunikat dla nas wszystkich - dla ludzkiej wspólnoty.
Rafał J.
fot. Anna Rezulak

Komentarze
Prześlij komentarz