Tegoroczny XII Festiwal Teatralny "Pociąg do miasta" wybrzmiewa tematem - Wspólnotowość. Czego może dotyczyć, co w sobie zawierać taki temat przewodni? Cały szereg interakcji międzyludzkich. Wspólnotę tworzy podstawowa komórka społeczna jaką jest rodzina, tworzy grupa przyjaciół, klasa szkolna, społeczność danego zakładu pracy czy firmy, a także społeczność ulicy, dzielnicy, miasta, kraju i świata. W szczególnym roku dla Gdyni, a jest nim obchodzone 100 lecie powstania ten temat jakże wychodzi na pierwszy plan od momentu budowy portu, powstawania miasta, osiedlania się tu ludzi z całej Polski. Gdynia od swojego zarania udowadnia, że wspólnie można stworzyć więcej, nowocześniej, solidarniej i samorządnie. Za tym przykładem podąża też wspólnota oparta o kulturalne przesłania wyrażane na ekranie i scenie. A scena, jak udowadnia od 12 lat Teatr Gdynia Główna może być wszędzie, może dotrzeć do każdej dzielnicy, na niemal każde podwórko, boisko czy plac.
Od pierwszego spektaklu doskonale można dostrzec jak temat wspólnotowości wyraża się na różnych płaszczyznach. Jakże często Polki i Polacy łączą się we wspólnoty gdy jest trudno, konfliktowo czy nawet wojennie i tego rodzaju wspólnotowość poruszyły w swoim spektaklu "Royberki" aktorki Teatru Ósmego dnia z Poznania. W swojej jakże ekspresyjnej i buntowniczej opowieści o prawa kobiet, pracownic różnych zawodów, aktywistek walczące o prawa także społeczne. Pięć kobiet mocnym głosem, wzmocnionym poprzez instrumenty niemal krzyczy o uznanie i zauważenie niesprawiedliwości, by na koniec wyśpiewać nieco słowiańskim tonem kobiet-wiedźm co im w tej buntowniczej duszy gra.
Podczas drugiego dnia festiwalu w spektaklu "Meltdown" grupy Robimy Ruch z Krakowa wspólnotowość stawia znak zapytania czy to jest możliwe kiedy w strukturze osób neuroatypowych to niemal niemożliwe. Dla nich trudne do zniesienia i zaakceptowania czasem, a jednak w takiej małej wspólnocie mogą ujawnić samego siebie, większą otwartość, zaufanie. To rodzina jest tą bezpieczną wspólnotą, bo najczęściej tam mogą czuć się w pełni rozumiane i akceptowane. Czasem jednak nawet tak mała i bliska wspólnota nie potrafi zrozumieć tej neuroatypowej natury.
Spektakl na wiczlińskim placu zabaw Fundacji Horyzont Sztuki z Warszawy udowodni, że także mężczyźni mogą stworzyć wspólnotowość nieistniejących, ale możliwych ojców w tytule "Ojcowie". Tę wspólnotowość łączą wspomnienia z dzieciństwa w relacjach z własnymi ojcami jak i proba zmierzenia się, przygotowania do roli ojca niejako w odpowiedniku szkoły rodzenia dla kobiet czy par tu w klubie dla nieistniejących ale możliwych ojców dowiesz się jak się nim stać, jak zadbać o swoje dziecko, kiedy się pojawi a przede wszystkim jak wyrobić w sobie gotowość do tej roli. Do jakże ważnej roli ojca w życiu dziecka o czym przekonują nas na podstawie badań psychologowie, biolodzy, socjolodzy, pedagodzy. Jakże ważny okazuje się kontakt, komunikacja i że na ojca można liczyć zwłaszcza gdy w głowie dziecka, nastolatka pojaiwiają się trudne pytania.
Teatr Fuzja z Poznania przeniósł nas do sanatorium "Aqua Sapiens" na bardzo widowiskowy spektakl o bardzo ekologicznym wydźwięku w dobie marnotrawienia wyczerpywalnych jednak żródeł wody pitnej. Głos wyroczni, a może matki Ziemi próbuje zaalarmować o umiar. I nie chodzi tu tylko o wodę... a o samozagładę na planecie. Gdzie w tym wszystkim są istoty rozumne, które przechwyciły kontrolę nad światem roślinnym, zwierzęcym, mineralnym, źródłami energii, wody i powietrza. Aqua sapiens zostawia nas z pytaniem znanym od dawna: Quo vadis homo sapiens?
Na dziedzińcu hal targowych spotykamy się z Teatrem "Transtopia" z Krakowa, którzy w spektaklu "Frogshop" ujawniają rąbka wspólnoty niewielkich zielonych a może białych dla niepoznaki sklepów i ich pracowników wplątanych we wspólne przebywanie niemal 24 h na dobę. O ich marzeniach, pragnieniach, chwilach pełnych egzystencjalnych rozmyślań pomiędzy pracą, szkoleniami, klientami, dostarczaniem hot dogów i alkoholowych małpek. Zastanawiając się nad sensem życia w ekonomicznym absurdzie franczyzy.
W ostatni dzień festiwalu Teatr Gdynia Główna poruszy temat wspólnoty miasta Konitzvill, którą powoli będzie toczył robal niewyjaśnionego morderstwa młodego mężczyzny. A próba znalezienia zabójcy wyciągnie na światło dzienne wszystkie ludzkie cechy, postawi je przeciwko sobie, innym mieszkańcom, uprzedzeniom rasowym i sąsiedzkim.
Nieustająco Teatr Gdynia Główna zaprasza nas do konfrontacji ze sobą, sztuką, z dobrem i złem i kto w tym zwycięży, kto przegra, kto będzie ofiarą a kto katem, kto obrońcą, kto sprzymierzeńcem, kto rozsądnym, a kto nieodpowiedzialnym.
Do zobaczenia w Teatrze, na festiwalu i w życiu zarówno tym realnym i czasem fikcyjnym ja to w teatrze bywa
Joanna Kołodziejska
Komentarze
Prześlij komentarz