Recenzja "Meltdown"
W spektaklu Meltdown reżyserii Małgorzaty Lach z głębokości ocenu przechodzimy do głębokości relacji między 2 kobietami. Wyłaniajace się ze stworzeń morskich postacie są przedstawicielkami 2 pokoleń.
Możemy obserwować relację matki z córką, matki z samą sobą z przeszłości i teraźniejszości. Wczesne macierzyństwo, alkoholizm w rodzinie, neuratypowość dziecka, akceptacja siebie , myśli samobójcze należą do poruszanych kwestii.
Scena, na ktorej znajduja się materiałowe ksztalty wielkich stworzen morskich ożywajacych wraz z dźwiękami oceanu zmienia się w plażę , będąca miejscem rozmów między kobietami odzielonymi od siebie momentem życia, bagażem życiowych doświadczeń, możliwościami intelektualnymi. Scenografia pozwala skupić się na treści przedstawienia.
Gra aktorska oddaje charakterystyczne cechy należące do każdej z bohaterek. Emocji jest wiele a ich przemienność jak i tematyki dialogów znaczna .
Pomysł na scenariusz uważam za interesujący.
To spektakl z trudnymi treściami zaprezentowany w prosty sposób.
Połączenie gry aktorkiej z filmami wyświetlanymi na ścianie budynku pozwalało stworzyć pełen obraz historii 2 prawdziwych kobiet.
Po tym przedstawienie pozostaje mi myśl, jak wyglądałaby moja historia przedstawiona na scenie.
Daria Narloch (Kokoszyńska)
𝗠𝗘𝗟𝗧𝗗𝗢𝗪𝗡
Reżyseria, tekst: Małgorzata Lech
Obsada: Katarzyna Kopczyk, Karolina Lichocińska oraz Natalia i Agnieszka (video)
Choreografia: Iga Załęczna
Scenografia: Kamila Lech
Muzyka: Kamil Malchar
ROBIMY RUCH / KRAKÓW
fot. Anna Rezulak

Komentarze
Prześlij komentarz